Menu

Po prawdzie

Blog traktuje praktycznie o prawie oraz bezprawiu w majestacie prawa, jak też o innych kwestiach gdy odczuje potrzebę napisania o czymś.

Dlaczego nie obawiam się upolitycznienia sądownictwa

michanow

Opozycja oraz sędziowie (ironicznie określani coraz częściej jako "nadzwyczajna kasta ludzi" albo po prostu "kasta") zarzucają rządowi, że chce upolitycznić sądownictwo. Tak się składa, że nie tylko z opowieści, nie tylko z przekazów medialnych (o sędziach - złodziejach, pijakach i sprawcach wypadków, autorów zastanawiająco skandalicznych wyroków)  wiem, jak wygląda polskie sądownictwo. Wiem, gdyż spraw miałem wiele, i jako powód i jako pozwany. 

Niebezpiecznie jest "pojechać równo" po całym polskim sądownictwie i wszystkich sędziów określić jako przestępców i nierobów, bo można zaliczyć zarzut prokuratorski a następnie sądowne skazanie za przestępstwo poniżenia konstytucyjnego organu państwa. I nie wykluczam, że są też sędziowie uczciwi, nieskorumpowani tylko jakoś wątpię w to... Wątpić chyba mam prawo, nie? Wątpię na podstawie wielu skandalicznych wyroków i ich idiotycznych uzasadnień wskazujących na to, że sędziowie zostali, jakby tu powiedzieć, zachęceni finansowo. 

Powiem krótko: uważam, ze gorzej niż jest z polskim sądownictwem, już być nie może. Dlatego właśnie nawet faktyczne upolitycznienie sądownictwa sytuacji nie pogorszy a jedynie ewentualnie poprawi.

Zwróćmy przy tym uwagę na to, że rządzący (Minister Ziobro, Minister Jaki i inni) w ostrych słowach występują przeciwko bezkarności kasty sędziowskiej i tym samym zachęcają zachęcają obywateli do krytyki. Na pewno nie są głupi i wiedzą o tym, że takie nazwijmy przyzwolenie zostanie odebrane przez społeczeństwo że tak powiem, jako bezterminowo dane a nie tylko do czasu aż rząd upolityczni sądownictwo.

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • ziemek52

    Oczywiście, że każdy ma prawo wątpić. Nie oznacza to jednak, że każdy może pisać głupstwa . Niektórzy myślą, że sprawa Sądów w tym SN i TK ich nie dotyczy. Dotyczy jak najbardziej. Wkrótce bowiem może się okazać, że sądy będą wydawać postanowienia, według zamówienia władzy. Nie będzie bowiem broniony obywatel, jako jednostka zawsze słabsza od państwa i dlatego wymagająca szczególnej ochrony. Broniona będzie władza, bo z woli władzy obsadzani będą sędziowie. Ludzie popierający arogancję Zbigniewa Ziobry sami w siebie uderzają. Szybko bowiem się przekonają, że "obłast łuczsze znajet" czyli władzy wie lepiej i sądy bronić będą władzy a nie obywatela, choćby miał słuszność. Owszem Sądy się ostoją i będą. Tylko nie będą bronić słabszych. I dobrze mówi sędzia Gersdorf, że ludzie nie są świadomi zagrożenia. Jedynym miejscem w którym można się było sprzeciwić władzy, były Sądy. Teraz ludzie sami sobie zabrali możliwość obrony przez tyranią państwa i polityków. Dlatego tak nie lubią politycy pojęcia III władza, bo Sąd mógł zasądzić sprawę na niekorzyść państwa a z korzyścią dla obywatela. Teraz pozostanie niektórym czapkowanie przed władzą i proszenie jej o wszystko. W ten sposób ludzie sami budują państwo autorytarne, gdzie polityk może wszystko (nawet wyrąbać Puszczę Białowieską) a obywatel musi cicho siedzieć. Te czasy już były. A nam pozostanie ulica do sprzeciwu wobec władzy. Może faktycznie trzeba, aby sobie co niektórzy przypomnieli. Ku rozwadze...

  • michanow

    Jeżeli tak się zacznie dziać, to naród ich rozliczy, wyjdą na ulice nie tysiące ale setki tysięcy. W dobie internetu, mediów społecznościowych, prywatnych bogów etc. to o czym piszesz, nie przejdzie.

    A jak jest dzisiaj? Wygrywa w sądzie ten kto ma "dobrego" czyt. skorumpowanego z sędzia prawnika a ten który nie ma, przegrywa mimo niezbitych dowodów.

    Taką więc demagogią to możesz straszyć niezbyt rozgarniętych (w temacie).

  • michanow

    P.S. Ostoją to mogą być uczciwi sędziowie a nie mafia bezkarna i tyle w temacie.

  • michanow

    Dodam na zakończenie, że choć formalnie sądownictwo niby upolitycznione nie jest, to nie mam wątpliwości że było za czasów PO i PSL dyspozycyjne politycznie, bo przysługa za przysługę.

  • ziemek52

    Nie potrafisz spojrzeć "chłodnym okiem". Przecież połowa ludzi, którzy przegrali sprawę w Sądzie zawsze będą niezadowolona. Nigdy nie poszukają przyczyny w sobie, ale zawsze to Sąd będzie winny. Wychodzą więc na jaw polskie standardy "sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po mojej stronie". Przecież winny nigdy nie jest winien, tylko Sąd go skrzywdził. Taka jest mentalność, niektórych Polaków i po nich sięgnął PiS i Kaczyński chcąc wygrać swoje. Nie wiedzą jednak, że stali się narzędziem i igraszką w rękach polityków. Poza tym, z tym rozliczaniem przez naród, to może lepiej zapobiegać pożarowi niż go gasić. Pozdrawiam

  • michanow

    Nie wierz w tą demagogię. Akurat ja i mnóstwo innych osób potrafi pogodzić się z porażką w sądzie gdy uzasadnienie jest sensowne. Takie sytuacje o których piszesz czyli jak w sami swoi to też są i to sporo, nie neguję tego. Jednak roi się też od faktycznych przekrętów sędziowskich, bezczelnych.

    Niestety, naprawdę mnóstwo wyroków jest skandalicznymi, z bezczelnym "na chama" niby przeoczeniem dowodów, z błędami logicznymi których nie popełniłby gimnazjalista. W OBU INSTANCJACH.

    A co do upolitycznienia sądów; a sędzia na telefon z czasu PO/PSL? Sędziowie byli i sa dyspozycyjni jak nie politycznie, to korupcyjnie albo służbowo. ktoś z góry mówi że wyrok ma być taki a nie inny a prezes sądu przekazuje info orzekającemu składowi,. Jeżeli wyłamie się, to go np. za karę przeniesie pan prezes na gorsze stanowisko czyli np. do wydziału ksiąg wieczystych albo zdegraduje do sądu rejonowego.

© Po prawdzie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci